wtorek, 18 kwietnia 2017

Balsamy Babuszki Agafii - rosyjskie produkty - pierwsze wrażenie

Witajcie :)
11 kwietnia nabyłam zestaw balsamów do włosów Babuszki Agafii, o czym mogliście poczytać na fanpage'u https://www.facebook.com/wizazmojapasja.blog/
Balsamy okazały się bardzo tanie, to raptem koszt 3,99 za sztukę (do kupienia w Drogerii Polskiej), a pojemność 280 ml. Za tak niewiele uzyskujemy produkty do włosów bez silikonów, gdzie na 3-4 miejscu w składzie zawsze jest inny składnik (im bliżej początku składu tym więcej składnika w produkcie). Z pewnością nie zdziwił Was fakt, że wzięłam wszystkie możliwe wersje, dobrałam również maskę jajeczną tej firmy :)
Plus taki, że włosy myję codziennie, więc spokojnie w tydzień skorzystałam z każdego produktu i postanowiłam podzielić się z Wami swoim pierwszym wrażeniem.

babuszka agafia balsamy

Zacznijmy po kolei od lewej strony.

Balsam do włosów "Jałowiec" zamknięty w fioletowej butelce, posiada specyficzny zapach, faktycznie pachnie jak kulki jałowca stosowane w kuchni. O ile jałowiec lubię, to tylko jako przyprawę do mięs, niekoniecznie na włosach ;)
Moja mama była zadowolona z tego produktu bardziej niż ja, obie zastosowałyśmy go w towarzystwie szamponu Lnianego z Barwy. Mama ma krótkie, rozjaśniane włosy (pasemkami) i farbowane później na marchewkę, ja mam długie, końce też rozjaśniane (ale prawie pół roku temu) i po farbie, którą Wam w poprzednim poście pokazywałam, czyli Pastel Rose.
Obie stwierdziłyśmy, że balsam nie pomaga zbytnio przy rozczesywaniu włosów i stąd właśnie różnica w zdaniu na temat produktu. O ile mamie za bardzo ten fakt nie przeszkadza (jednak łatwiej rozczesać włosy krótki niż długie, a nawet bardzo długie) o tyle mnie doprowadza do szału. Włosy po jałowcowym balsamie czeszę znacznie dłużej, końce mocno plączą się, włosy szybciej łamią, przez co więcej zostaje ich na grzebieniu (drewniany z grubszymi ząbkami). Na szczęście sprawa ma się zupełnie inaczej po wyschnięciu włosów. Wtedy stają się mięsiste, nawilżone, dociążone, ale nie przeciążone, błyszczące i bardzo gładkie/wygładzone. Mama na krótkich włosach również to potwierdza.


Balsam do włosów "Moroszka" (niebieskie opakowanie) to pierwszy za jaki złapałam, jeszcze przed farbowaniem włosów wylądował na pasmach. Z zapachem jaki posiada już się spotkałam, przywodzi mi na myśl odżywkę bez spłukiwania albo szampon z Joanny, niestety nie potrafię sobie teraz przypomnieć, który to był produkt. Zapach w porządku, jako jeden z niewielu wypełnia całą łazienkę i pozostaje dłużej na włosach niż po innych balsamach Babci Agafii.
Obie z mamą stwierdziłyśmy jednoznacznie. Najlepszy balsam z całej piątki. Włosy bez problemu rozczesałam, na grzebieniu niewiele ich pozostało. Włosy gładkie, nawilżone i lśniące. Dzięki temu produktowi uzyskałam efekt WOW. Nic dodać nic ująć.W dodatku nie niszczy fal ;) Stosowany w towarzystwie szamponu piwnego Barwa.

Balsam do włosów "Cedr" (zielone opakowanie) posiada specyficzny zapach, nie przypadł ani mnie ani mamie do gustu. Taki trochę duszący iglak. Na szczęście nie utrzymuje się na włosach.
Działanie produktu w porządku, bo ułatwia rozczesywanie, włosy są puszyste, ale nie spuszone, nawilżone, jednak nie tak mocno nawilżone jak w przypadku "Moroszki". Nie ma co szukać tutaj efektu WOW.
Również stosowany z szamponem piwnym Barwa.

Balsam do włosów "Rokitnik" (pomarańczowe opakowanie) to produkt, który zostawiłam sobie na koniec testów jednodniowych. Napis na opakowaniu "puszystość i blask" trochę mnie nie przekonywały. Bałam się tej "puszystości", ale o tym za chwilę.
Zapach jest słodki i najbardziej go polubiłam, aż żałuję, że nie utrzymuje się na włosach, po prostu idealny dla osób, które uwielbiają słodkie zapach, nawet chciałoby się zjeść ten produkt ;) ale nie polecam ;)
Działania się bałam, a jednak niepotrzebnie. Włosy bez problemu rozczesałam, trochę się łamały, ale niewiele.  Stały się mięsiste, nawilżone i ślicznie błyszczały, w dodatku fale zostały na swoim miejscu. Włosy nie są tłuste, ani też spuszone, idealnie wyśrodkowane działanie balsamu.
Stosowany w towarzystwie szamponu Schauma do włosów przetłuszczających się.

Balsam do włosów "Cytryniec" (złotawe opakowanie). Zapach przywodzi na myśl cytrusową wersję odżywki Petal Fresh, kto czytał mojego starego (nieistniejącego już) bloga, wie, że zapach porównywałam do kostki do sedesu, jak dla mnie ten pachnie bardzo podobnie, więc nie ukrywajmy, ma wiele do życzenia ;) ale jak w większości nie utrzymuje się na włosach.
Włosy po niej są puszyste, trochę gorzej rozczesują się niż ma to miejsce w wersji Moroszka czy Rokitnik. Haczyk jest taki, że zaraz po myciu włosy puszą się, jednak ja myję włosy na wieczór, a następnego dnia, puch znika, a na jego miejsce pojawia się zdrowy, nawilżony włos, czyli podobnie jak to ma miejsce z wersją Jałowcową.
Stosowany w towarzystwie szamponu Natur Vital.


Co łączy te balsamy?
- miłe dla oka opakowanie, zamykane na dzióbek, więc nic się nie urwie i w jakimś sensie ułatwia stosowanie, bo nie siłujemy się z zatrzaskiem
- konsystencja produktów taka sama, nie za rzadka, nie za gęsta, balsamy bardzo łatwo nakładają się na włosy, mają perłowy odcień. W trakcie, ani po rozprowadzaniu, nie wnikają zaraz we włosy, więc bez problemu zdecydujemy ile kosmetyku powinniśmy nanieść na włosy.
- przy spłukiwaniu jest śliski, więc trzeba się trochę przyłożyć, aby dobrze go spłukać
- ekspresowo działa na włosy, nigdy nie trzymałam balsamów dłużej niż ok. 1-2 minut.
 
Moje włosy po stosowaniu balsamów Babuszki Agafii niemal codziennie wyglądały tak:

efekt po balsamie babci agafii

Miałyście produkty tej firmy?? jakie jest Wasze zdanie na ich temat??
Skusicie się na tanie Babcine balsamy??

54 komentarze:

  1. Miałam niebieską wersję "maroszka", ale jakoś za nią nie przepadałam. Może kiedyś zrobię do tych balsamów jeszcze jedno podejście :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja używam szamponu z tej firmy i jestem zadowolona na tyle , że wracam zawsze do tych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za zestawienie, teraz wiem że jak co to kupię Moroszka bo u mnie nie wszystkie kosmetyki tej marki się sprawdzają. Przy takiej długości włosów, te balsamy szybko znikną :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak sądzę, ale to dobrze, bo upatrzyłam sobie już inne produkty :D

      Usuń
  4. ja widziałam je tylko na półkach sklepowych, nigdy się nie skusiłam na zaden z nich :)
    http://czynnikipierwsze.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto zdecydować się na którąś? choćby właśnie ze wzgl. na cenę?? :)

      Usuń
  5. Miałam ich szampon jałowcowy, całkiem fajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To będę musiała go sprawdzić jak odkopię się z zapasów :)

      Usuń
  6. Z tych tutaj nie miałam nic, ale jeden balsam używałam i oddałam koleżance, bo zapach mi się nie podobał. Oprócz tego używam szampony i maskę mam jedną, niektóre produkty są bardzo fajne :) Lubię babuszkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z zapachami różnie bywa wśród tych kosmetyków, też mam teraz kilka nieciekawie pachnących, ale jakoś dam im radę :D

      Usuń
  7. Ja bardzo lubię produkty Babuszki, ale do twarzy. Na moich włosach sprawdzają się na dwa razy.

    Pozdrowionka serdeczne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do twarzy jeszcze nie miałam.

      Również pozdrawiam ! ! :)

      Usuń
  8. Nie miałam jeszcze tych balsamów, ale ty masz piękne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja jakos nigdy się nie pokusiłam na te rosyjskie produkty! Może następnym razem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto sprawdzić :) niecałe 4 zł za odżywkę to niewiele, a można znaleźć warte uwagi odżywki :)

      Usuń
  10. Nie znam tych balsamów. O zapachu odżywki Petal Fresh mam takie samo zdanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już wiesz jak pachnie jedna z odżywek Babuszki Agafii :D

      Usuń
  11. Balsamów akurat nie miałam ale inne kosmetyki tej marki średnio na mnie działają:) Jedynie mydło cedrowe mi się sprawdziło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mydła cedrowego nie miałam, więc może kiedyś sprawdzę :)

      Usuń
  12. Ciekawe jakie będzie moje pierwsze wrażenie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy :) jak kupisz i przetestujesz, daj znać :)

      Usuń
  13. Za taką cenę chciałabym spróbować wszystkich :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że masz dostęp do nich, a jak nie to pewnie przez internet da się zamówić :)

      Usuń
  14. Chyba wstyd się przyznać, że tyle czasu w blogosferze, zarówno jako czytelnik jak i bloger, a nic od poczciwej Babuszki jeszcze nie miałam :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam momentalną maskę i całkiem fajnie się u mnie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy nie stosowałam produktów tej firmy ale widzę, że często się pojawiają na blogach. Może wypróbuję i ja :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie stosowałam jeszcze ich:);) Ale i dla nich przyjdzie czas:)

    OdpowiedzUsuń
  18. ojej, jakie masz długie włosy!

    OdpowiedzUsuń
  19. jeju, jakie Ty masz pięęęękne, dłuuuuuuuugie włosy ;o <3
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  20. Masz piękne włosy :-) Nie miałam jeszcze nic z Babuszki agafii do włosów... Ale lubię te produkty w wersji do twarzy :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie stosowałam jeszcze tych produktów mimo, ze znam i bardzo sobie chwalę kosmetyki Babuszki Agafii.

    OdpowiedzUsuń
  22. Miałam kilka szamponów z Babuszki Agafii i byłam bardzo zadowolona z ich działania, muszę koniecznie wypróbować również ich balsamy!

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie miałam nigdy tych balsamów, ale maska jajeczna mnie kusi z recenzji na innych blogach;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maskę jajeczną użyłam dwa razy, raz efekt był super, za drugim razem średni, dużo zależy od tego jak mocno oczyszczę włosy :)

      Usuń
  24. Moje włosy kochają te balsamy!

    Zapraszam na nowy wpis!
    ALEXANDRAK-BLOG.BLOGSPOT.COM




    OdpowiedzUsuń
  25. Nie stosowałam tych balsamów, jednak taki produkt by mi się przydał. Być może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Stosowałam i stosuje odzywki i maski od Babuszki Agafii. Jak narazie najlpeiej sprawdziła mi się drożdzowa :) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drożdżowej nie miałam, ale sprawdzę na pewno :)

      Usuń